Dzień II Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymki do Matki Boskiej Jasnogórskiej
Grupa Biało-Żółta.
TEMAT: MAŁŻEŃSTWO I RODZINA

W czasie IV Światowego Kongresu Rodzin, którego hasłem było Rodzina dobrą nowiną dla trzeciego tysiąclecia, Jan Paweł II –nasz umiłowany rodak skierował do uczestników takie słowa, że w duszpasterstwie naszego czasu nie ma pilniejszego zadania, jak właśnie to, by pomóc kształtować Boże oblicze naszym rodzinom bo to od nich zależy obraz społeczeństwa. Dzisiejszego dnia pochylmy się nad tym ważnym tematem jakim jest małżeństwo i rodzina w naszej codzienności.

Każdy z nas na co dzień ma styczność z małżeństwem –czy to własnym czy to naszych bliskich i każdy z nas należy do tej struktury jaką jest rodzina. Dzisiaj coraz bardziej jest dostrzegalny kryzys małżeństwa i kryzys rodzin w naszych społeczeństwach, w których żyjemy. Gdy młodzi ludzie przychodzą do biura parafialnego prosić o chrzest swojego dziecka w dużej mierze są to wolne związki dlatego trzeba nam coraz bardziej zwracać uwagę na piękno sakramentu małżeństwa oraz piękno rodzin, w których na co dzień żyjemy. W zamyśle Boga Stwórcy, rodzina to wspólnota rozwoju najbardziej podstawowych pragnień każdego człowieka –życia i miłości. Od samego początku przecież małżeństwo jest źródłem i ośrodkiem prawidłowego rozwoju rodzinnej wspólnoty. Podstawowym zadaniem rodziny jest służba życiu, urzeczywistnianie w ciągu dziejów pierwotnego błogosławieństwa Stwórcy: przekazywania –poprzez rodzenie –obrazu Bożego z człowieka na człowieka–tak określa zadanie rodziny wynikające z tworzenia wspólnoty adhortacja Familiaris consortio. Każdy jest odpowiedzialny za dar życia, najbardziej jednak odpowiedzialni za ten dar są rodzice.

Najwznioślejszym aktem tej odpowiedzialności jest przekazywanie życia przez akt zrodzenia, dokonany przez mężczyznę i kobietę w małżeństwie. Warto przy tym zwrócić uwagę na to, że poprzez ten akt Bóg zrodzenia Bóg dał człowiekowi specjalne uczestnictwo w stwórczym dziele Boga. Rodzice biorą także udział w wychowaniu dzieci. Pomimo wszystkich dzisiejszych trudności, winni oni ufnie i z odwagą kształtować w dzieciach istotne wartości życia ludzkiego. Dzieci natomiast winny wzrastać we właściwej wolności wobec dóbr materialnych, przyjmując prosty i godny styl życia w głębokim przekonaniu, że więcej wart jest człowiek z racji tego, czym jest (stworzeniem Bożym) niż ze względu na to, co posiada. Poza tym rodzina jest pierwszą i podstawową szkołą uspołeczniania –wzajemna miłość małżonków staje się wzorem dla dzieci czynienia daru z samego siebie dla drugiej osoby z miłości. Otwarcie na dar życia to otwarcie na dziecko. A my boimy się dzieci. Można powiedzieć, że dzieci są czasem postrzegane jako zagrożenie niż jako dar.

Dramatycznie w ostatnich czasach spadła w Europie –w Polsce także –liczba dzieci przychodzących na świat. Z tym także wiążą się różne sprzeczności, które pojawiają się w społeczeństwie m.in. kliniki dla dzieci, bezstresowe szkoły, tysiące kosmetyków dla pielęgnacji dzieci, miliony zabawek i gadżetów dla dzieci –tylko dzieci coraz mniej. Do tego dochodzi cały bałagan związany z hałasem uczynionym przez zwolenników pozbywania się dzieci przed narodzeniem. To nasz straszny problem, który związany jest z odrzuceniem pierwszego i najcudowniejszego daru Bożego. Żyjemy w czasach, w których jest swego rodzaju epidemia rozmaitych zagrożeń godzących w rodzinę i małżeństwo.

Jak wszyscy wiemy, aby uchronić się przed jakąś chorobą trzeba ją szybko wykryć i wdrożyć leczenie przez medykamenty, terapie, które pomogą przezwyciężyć chorobą. Tak samo jest w dziedzinie małżeństwa i rodziny –trzeba coraz bardziej obserwować wszystko to co się dzieje w tym zagadnieniu, aby błędy, które się mnożą szybko usuwać i bronić instytucji jaką jest małżeństwo i rodzina. Zagrożenia jakie występują w dziedzinie małżeństwa i rodziny możemy podzielić na takie dwie grupy –zewnętrzne oraz wewnętrzne. Zajmiemy się tymi wewnętrznymi. To co teraz zostanie naświetlone jest tylko czymś fragmentarycznym, bo tych „wirusów” można wymienić znacznie więcej. Zwróćmy uwagę, że w niektórych domach jest tak, że zamiast panowania w nich atmosfery bezpieczeństwa i rodzinnego ciepła stają się tylko noclegowniami. Osoby, które tworzą rodzinę są wzajemnie sobie obcy, nie ma między nimi żadnych kontaktów. Takich powodów może być mnóstwo oto niektóre z nich:

  • Brak obecności jednego z rodziców przy dzieciach. Dzisiaj jest tak, że aby zapewnić godny byt dla swojej rodziny jedno z rodziców pracuje więcej a czasami pracuje w innym mieście, za granicą albo często wyjeżdżają w tzw. Delegacje. Długi czas przebywają za domem co sprzyja zdradom małżeńskim, popadnięciu w różne nałogi.
  • Inną sytuacją jest taka, że oboje rodzice są zapracowani i chcą za wszelką cenę „mieć”, liczy się tylko to, aby biznes się kręcił, aby kasa wzrastała. Zaniedbują przez to swoje dzieci, które stają się sierotami duchowymi już za życia i powstają ludzie bez serc i bez ducha.
  • Czasami bywają rodziny, w których jest zupełnie odwrotnie –rodzice stale przebywają w domu, ale mimo tego brak z ich strony zainteresowania dziećmi, dając im w imię nowoczesności, pełnię swobody, a czasem pełnię środków finansowych lub innych gadżetów od najmłodszych lat.
  • Innym razem można zaobserwować nadopiekuńczość ze strony rodziców, zwłaszcza gdy ich dziecko jest jedynakiem.

W ten sposób wychowuje się dziecko egoistyczne, które ma problemy w budowaniu relacji z innymi rówieśnikami. Łatwo zresztą to zauważyć na rodzinach wielodzietnych, gdzie owe dzieci są ludźmi z których kipi miłość i ofiarność względem innych osób. Innymi wirusami rodzinnymi są telewizor, komputer, smartfon, tablet, który zabija wszelkiego rodzaju kontakty interpersonalne. Przykładem może być mieszkanie, w którym córka pisze sms-a do mamy z pokoju obok,informując ją o czymś zamiast pójść i powiedzieć. Brak kultury spędzania wolnego czasu. Ostatni czas bardzo dobrze to pokazał –czas pandemii gdzie domownicy nie mogli ze sobą wytrzymać. Innym obrazem było zamknięcie marketów w niedzielę, aby umożliwić wspólne rodzinne spędzanie czasu,gdzie na ulicach naszych miast można było zauważyć więcej rodzic spacerujących razem.

Można by wymieniać jeszcze wiele innych zagrożeń, które wpływają na rozumienie małżeństwa i rodziny. Jednakże trzeba podkreślić jedną ważną sprawę –wszystkim tym problemom trzeba przeciwdziałać. W większości z nich potrzeba tylko jednej witaminy, którą możemy oznaczyć jako WITAMINĘ „O” czyli obecność. Wspólne spędzanie czasu, zainteresowanie sobą nawzajem, wspólne posiłki, których teraz brakuje a stół w wielu domach jest tylko eksponatem muzealnym, który od czasu do czasu trzeba odkurzyć. Trzeba zatem pamiętać o tym, że małżeństwo i rodzina jest ważną instytucją w naszym społeczeństwie. Nie ważne jak wiele złego się mówi na ten temat przez środowiska nowoczesne, którepromują wolne związki, aborcję, eutanazję. Trzeba przede wszystkim słuchać głosu sumienia –bo sumienie jak mówił św. Jan Paweł II jest sanktuarium w którym zamieszkuje głos Boży –Prawo Boże, które zostało wpisane w rzeczywistość i naturę człowieka. Wielu z nas gdy spojrzy na małżeństwo i rodzinę dostrzeże, że to właśnie tam realizowały się piękne lata naszego życia, że to właśnie w rodzinie możemy zawsze pokładać nasze nadzieje –niech zatem ta myśl przyświeca nam w budowaniu naszych rodzinnych relacji oraz budowania relacji małżeńskich.

Apel Jasnogórski z grupą Biało – Żółtą https://www.youtube.com/watch?v=h4W8cT76bN4

Opublikowany przez Piesza Pielgrzymka Diecezji Bydgoskiej Środa, 22 lipca 2020