ROZWAŻANIA RÓŻAŃCOWE NA VII DZIEŃ PIELGRZYMKI NA JASNĄ GÓRĘ, GRUPA ZIELONO-ŻÓŁTA 2020 R.

Wprowadzenie

W tym roku obchodzimy 10. rocznicę beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki, który z Bydgoszczy wyruszył w swą ostatnią drogę – drogę męczeństwa, która okazała się dla niego drogą do Nieba. W czasie naszej pielgrzymiej drogi nam również nierzadko towarzyszy trud, zmęczenie, krzyż i cierpienie. Wsłuchajmy się zatem w rozważania różańcowe naszego błogosławionego Rodaka, którego fragmenty wygłoszone były podczas ostatniego nabożeństwa różańcowego w Bydgoszczy. Jako uczestnicy diecezjalnej pielgrzymki bydgoskiej, zechciejmy przypomnieć sobie owe pamiętne słowa, aby nasza życiowa droga codziennie stawała się drogą do Nieba.

Pierwsza tajemnica

Tylko ten może zwyciężać zło, kto sam jest bogaty w dobro, kto dba o rozwój i wzbogacenie siebie tymi wartościami, które stanowią o ludzkiej godności dziecka Bożego. Odnawiać dobro i zwyciężać zło to dbać o godność dziecka Bożego, o godność swoją, ludzką. Życie trzeba godnie przeżyć, bo jest tylko jedno.

Zachować godność, by móc powiększać dobro, zwyciężać zło – to pozostać wewnętrznie wolnym, nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia, pozostać sobą w każdej sytuacji życiowej.

Druga tajemnica

Zachować godność, by móc powiększać dobro i zwyciężać zło – to kierować się w życiu sprawiedliwością. Sprawiedliwość wypływa z Prawdy i Miłości. Im więcej w człowieku jest Prawdy i Miłości, tym więcej i sprawiedliwości. Sprawiedliwość musi iść w parze z miłością, bo bez miłości nie można być w pełni sprawiedliwym.

Trzecia tajemnica

Zwyciężać zło dobrem to zachować wierność Prawdzie. Prawda jest bardzo delikatną właściwością naszego rozumu. Dążenie do prawdy wszczepił w człowieka Pan Bóg. Stąd w człowieku jest naturalne dążenie do prawdy i niechęć do kłamstwa. Prawda, podobnie jak sprawiedliwość, łączy się z miłością, a miłość kosztuje – prawdziwa miłość jest ofiarna, stąd i prawda musi kosztować. Prawda zawsze ludzi jednoczy i zespala. Obowiązek chrześcijanina – to stać przy prawdzie, choćby miała ona wiele kosztować. Bo za prawdę się płaci. Tylko plewy nic nie kosztują, za pszeniczne ziarno prawdy trzeba czasami zapłacić.

Czwarta tajemnica

Aby zwyciężać zło dobrem, trzeba troszczyć się o cnotę męstwa. Cnota męstwa jest przezwyciężeniem ludzkiej słabości, zwłaszcza lęku i strachu. Chrześcijanin musi pamiętać, że bać się trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju.

Piąta tajemnica

Aby zło dobrem zwyciężać i zachować godność człowieka, nie wolno walczyć przemocą. Komu nie udało się zwyciężyć sercem i rozumem, usiłuje zwyciężyć przemocą. Każdy przejaw przemocy dowodzi moralnej niższości. Najwspanialsze i najtrwalsze walki, jakie zna ludzkość, jakie zna historia, to walki ludzkiej myśli; Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy.

Rozważanie wstępne na 7. dzień (27.07) Pieszej Pielgrzymki Diecezji Bydgoskiej na Jasną Górę

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Siódmy dzień naszego pielgrzymowania na Jasną Górę ma konkretną intencję: Modlimy się o życie bez grzechu – w wolności dzieci Bożych. Co znaczy owo „życie bez grzechu”? Czym jest wolność? Te zagadnienia będą przedmiotem niniejszego rozważania.

W powszechnej opinii grzech ma znaczenie ambiwalentne, czyli dwuznaczne, lub nawet przeciwstawne. Z jednej strony grzech przedstawiany jest jako coś złego, narzędzie Szatana, owoc zakazany, którego skosztowanie jawi się jako przekroczenie Bożego prawa, o którym mówi już Księga Rodzaju: „z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz” (Rdz 2,17). O jaką śmierć tu chodzi? Pierwszą i nieuniknioną konsekwencją grzechu jest śmierć fizyczna, która dotknęła już pierwszych rodziców i w konsekwencji także spada na wszyskich ludzi na ziemi. Istnieje jednak druga, gorsza śmierć: śmierć duchowa, „śmierć za życia”, która jest konsekwencją grzechu. Pojawia się  ona wtedy, gdy człowiek, który zgrzeszył, co prawda żyje, może wykonywać codzienne zajęcia i obowiązki, jednak jest osłabiony, a nawet „wewnętrznie umarły” wskutek dobrowolnego oddzielenia się od źródła miłości, życia i światła, którym jest sam Bóg, o czym przypomina św. Jan w 1 Liście: „Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim” (1 J 4,16). Grzech ciężki, czyli świadome, dobrowolne i w ważnej rzeczy wykroczenie przeciw Bożym propozycjom i zejście z Jego drogi powoduje duchową śmierć. Jak mówi Psam 1: „bo Pan uznaje drogę sprawiedliwych, a droga występnych zaginie” (Ps 1,6).

Zarazem jednak grzech, jako biblijny „owoc zakazany” jawi się jako coś kuszącego, coś, czego „trzeba skosztować”, bo przecież „raz się żyje” i „wszystkiego w życiu trzeba spróbować”, jak głoszą popularne hasła dzisiejszego świata. Co jest jednak konsekwencją owego „próbowania wszystkiego”? Pierwszą i nieuniknioną może być PRZESYT, pojawiający się wskutek posiadania i kosztowania nadmiaru rzeczy. Człowiek nie jest powołany do „spróbowania wszystkiego”, lecz do „smakowania rzeczywistości”, a do niej potrzeba swoistego ubóstwa i ograniczenia nadmiaru wrażeń i przedmiotów wokół siebie. Jak mówił św. Ignacy Loyola: „Nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadowala i nasyca duszę”, zaś ks. Krzysztof Grzywocz, kapłan i rekolekcjonista zaginiony w 2017 r. w Alpach mawiał, iż aby smakować i zadowalać się tym, co najważniejsze, trzeba zrezygnować z wielu rzeczy nieistotnych i drugorzędnych, zgodzić się na swoiste ubóstwo, a nawet męczeństwo, by cieszyć się tym, co naprawdę istotne. Bez wielu rzeczy drugorzędnych naprawdę świetnie sobie poradzimy, podobnie jak bez niepotrzebnego balastu, czyli zbędnego ciężaru w czasie pielgrzymki, czy wędrówki. Modlimy się bowiem o życie „bez grzechu” – czyli bez owego ciężaru, który, choć w pokusie wydaje się ważny, w gruncie rzeczy jest niepotrzebny.

Drugą i niesłychanie ważną, wręcz nieodzowną częścią naszej modlitwy jest prośba o życie „w wolności dzieci Bożych”. Jakże nie wspomnieć tu słów św. Pawła, który pisze do Rzymian: „Stworzenie bowiem zostało poddane marności — nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał — w nadziei, żerównież i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych” (Rz 8,20-21). Grzech – to niewola zepsucia, zaś powrót do Boga oznacza nawrócenie do prawdziwej wolności, nie tylko „od” balastu, jakim jest grzech, lecz również wolności „do” czynienia dobra, bez skrępowania, które często jest konsekwencją grzechu.

Trzeba jednak zaznaczyć, że to nie my dokonujemy swojego wyzwolenia. Ono się dokonało ponad 2000 lat temu i zostało nam podarowane przez Boga w Misterium Paschalnym – Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa –  najważniejszym wydarzeniu zbawczym w całej historii wszechświata. Mówi o tym także św. Paweł: „Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie” (Rz 3,23-24). Zbawienie, wyzwolenie, wolność, radość, pełnia: to wszystko zostało nam PODAROWANE przez Boga w zbawczym dziele Chrystusa.  Uobecniamy to w czasie każdej Eucharystii, która jest Wielką Tajemnicą Wiary – jak głosi tegoroczne hasło Roku Duszpasterskiego.

Pan Bóg jednak szanuje naszą wolność… On jest delikatny i swoje dary ofiaruje, lecz nie zmusza do ich przyjęcia. Dlatego właśnie w naszej modlitwie chcemy uwielbiać naszego Pana Jezusa Chrystusa za wielkie dzieła, które nam daje, a jednocześnie prośmy Go, byśmy nie szli drogą grzechu, lecz zawsze, nawet mimo wielkich pokus tego świata, wybierali trudną, choć pewną drogę miłości. Choć może być ona Drogą Krzyżową, to pamietajmy, że Jezus jest z nami, z a przy Nim każda, nawet najcięższa Droga Krzyżowa, zawsze kończy się porankiem Zmartwychwstania.

Ks. Marcin Chrostowski
Przewodnik grupy Zielono-Żółtej

Rozważanie i wprowadzenie do Koronki do Bożego Miłosierdzia, Dzień VII, grupa Zielono-Żółta

Drogi Pielgrzymie! Wraz z Grupą Zielono-Żółtą w kolejnym dniu naszej pielgrzymki do Jezusa ukrytego w ramionach Matki, zapraszamy Cię do odprawienia Godziny Miłosierdzia o godzinie 15.00 oraz do odmówienia Koronki do Miłosierdzia Bożego. Jej treść i polecenie przekazał Pan Jezus w Dzienniczku św. Faustynie:

W pewnej chwili, kiedy przechodziłam korytarzem do kuchni – usłyszałam w duszy te słowa: Odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom jako ostatnią deskę ratunku; chociażby był grzesznik najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego. Pragnę, aby poznał świat cały miłosierdzie Moje. Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu” (Dz. 687).

Ale przyobiecał Bóg wielką łaskę – szczególnie tobie i wszystkim, którzy głosić będą o tym wielkim miłosierdziu Moim. Ja sam bronić ich będę w godzinę śmierci, jako swej chwały. I chociażby grzechy dusz czarne były jak noc, kiedy grzesznik zwraca się do miłosierdzia Mojego, oddaje Mi największą chwałę i jest zaszczytem męki Mojej. Kiedy dusza wysławia Moją dobroć, wtenczas szatan drży przed nią i ucieka na samo dno piekła” (Dz. 378).

Koronkę można odmawiać każdego dnia o każdej godzinie, jednak bardzo  odpowiednią porą jest godzina 15.00.

O trzeciej godzinie – mówił Pan Jezus do Siostry Faustyny – błagaj Mojego miłosierdzia, szczególnie dla grzeszników, i choć przez krótki moment zagłębiaj się w Mojej męce, szczególnie w Moim opuszczeniu w chwili konania. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata całego (Dz. 1320).

Trzeba tutaj od razu wyjaśnić, że nie chodzi o godzinę zegarową (60 minut), ale o moment konania Jezusa na krzyżu, czyli o modlitwę o godzinie trzeciej po południu.

Sposób odmawiania Koronki do Bożego Miłosierdzia:

(Koronkę odmawiać można na zwykłym różańcu)

Początek:

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Wierzę w Boga…

Na dużych paciorkach (1 raz): przed każdą częścią – tak jak w różańcu:

Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.

Na małych paciorkach (10 razy): po 5 części. -tak jak w różańcu:

Dla Jego bolesnej Męki- miej miłosierdzie dla nas i całego świata.

Na zakończenie (3 razy):

Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

Na koniec można trzy razy dodać: O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Serca Jezusowego jako zdrój Miłosierdzia dla nas – Ufamy Tobie

Pielgrzymi grupy Zielono-Żółtej modlą się także w Twoich intencjach! Dołącz do nas duchowo, a może także realnie, choć na chwilę! Zapraszamy!

Żródło, także do dalszej lektury o Bożym Miłosierdziu, m.in: www.faustyna.pl